środa, 12 czerwca 2019

#ZARAZ

Jak już wspominał w poprzednim wpisie, chciałabym stworzyć cykl o ciekawych kampaniach społecznych. Zaczęłam od #bojatakmowie. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejną akcję, która jest mi bardzo bliska.

#ZARAZ

#ZARAZ to kampania społeczna mająca na celu uświadomienie jak bardzo spłycają się nasze relację przez to, ze coraz więcej czasu spędzamy przed ekranami. Akcje towarzyszące kampanii mają wspomagać rozbudowę rzeczywistych relacji rodzinnych, np. poprzez wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Kampania organizowana jest przez Fundację Dwa Ognie.


#Po co,na co i dlaczego?

 Po co cała ta akcja? Okazuje się, że dzisiejsi rodzice mają coraz mniej czasu dla swoich dzieci. Obecnie łatwiej jest dać pociechom telefon czy tablet niż wspólnie usiąść do stołu, czy nawet porozmawiać. Kampania #ZARAZ swoje działania kieruje w taki sposób aby ułatwić rodzinom spędzanie wolnego czasu razem bez potrzeby korzystania z technologii. Dlaczego? Bo żyjemy w czasach kiedy bardzo mało dzieci bawi się na dworze. Najmłodsi (i mówię tu nawet o rocznych bobasach) potrafią, wolą i korzystają z telefonów, czy tabletów.

#Problem

O kampanii dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, dzięki facebookowi (tak, jestem osobą, która ogląda to, co ktoś udostępnia ;-)). Jaki jest problem? Mieszkam w okolicach Lublina, znam to miasto, ponieważ tam studiowałam, ale...nigdy nie słyszałam ani o samej akcji, ani o fundacji (która ma swoją siedzibę w Lublinie). Uważam to za duży problem, ponieważ takie akcje powinny mieć zasięg ogólnokrajowy. Tymczasem nie wybijają się nawet lokalnie :-( Dzięki temu, że prowadzę bloga i piszę co chcę mogę poszerzyć zasięg tej kampanii, której bardzo kibicuję :-)

#Co Ty możesz zrobić?

Tę część kieruję do rodziców. Dobrze wiem jak to jest być zmęczonym po pracy (chociaż przecież aktualnie siedzę w domu). Mój mąż wracając po tych 8 (w najlepszym wypadku) a czasem nawet po 12 godzinach pracy, nie ma siły ani ochoty bawić się z dziećmi. Często też bywa tak, że kiedy wraca to dzieciaki już po prostu śpią, ale ZAWSZE kiedy ma okazję stara się wygospodarować te 10-20 minut, które poświęca tylko im. To przecież nie dużo, prawda ;-).
Ja mam to szczęście, że mogę poświęcić dzieciakom zdecydowanie więcej czasu. Chociaż czasami mam dość i jedyne o czym myślę to kiedy oni pójdą spać, to i tak wiem, że czas wspólnych zabaw kiedyś minie i to nie IM, ale mi będzie tego brakować.

#Skrajności

Nie popadajmy jednak w skrajności. Klara (lat prawie 3) korzysta z mojego telefonu. Potrafi sama wybrać sobie filmik, który chce oglądać na YT, ale... mimo wszystko staram się znaleźć ciekawszą alternatywę dla oglądania bajek na telefonie, kontroluję to, co ogląda, nie robi tego codziennie (wyjątkiem jest niedziela, kiedy pozwalamy jej na trochę więcej bajek z rana) i co moim zdaniem najważniejsze, bardzo pilnowałam tego żeby jakikolwiek kontakt z współczesnymi technologiami był jak najpóźniej. Oznacza to, że Klara zaczęła oglądać cokolwiek na telefonie kiedy miała skończone 2 latka. Janek aktualnie telefonu nie używa, jedyne co z nim może zrobić to zrzucić z biurka ;-) Niestety znam dzieciaki, które od najmłodszych lat, dla świętego spokoju, dostają telefon na wiele godzin. Dlatego nie popadajmy w skrajność, wszystko jest dla ludzi.

A ja zostawiam Was z pytaniem, czy w czasach Waszego dzieciństwa Wasi rodzice potrzebowali technologii żeby dostarczyć Wam rozrywki ;-)?





38 komentarzy:

  1. Wczoraj o kampanii było w Pytaniu na Śniadanie więc akcja jest już ogólnopolska.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest ładna pogoda. Wyjdźmy na zewnątrz przewietrzy nasze umysły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawniej dużo czasu spędzało się na zewnątrz nie było tyle tej technologi i dzieciństwo miało całkiem inny smak. A teraz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Poruszyłaś mega ważny temat. Niedawno widziałam też film, który nawiązuje do uzależnienia w jakie można popaść w tym aspekcie. Czy to od telefonów, komputerów, gier... Pora przyjrzeć się sobie i naszym bliskim!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam tą kampanię! Zadzam się, że powinna mieć charakter ogónopolski, może wreszcie wielu rodziców zrozumie, że telefon czy tablet nie zastąpi realnego kontaktu na linii: rodzic-dziecko

    OdpowiedzUsuń
  6. A,ja mieszkam pod Lublinem. Nawet nie wiedziałam,że jesteś z okolic. Mi reklama rzuciła się w oczy. Telefon, gdy jestem z dzieckiem, bawie się z nim wyjmuje aby zadzwonić, wysłać albo odpisać na ssma, sprawdzić godzinę lub robić zdjęcie. Staram się nie przewijać facebook,a instagrama, bo to mogę zrobić w wolnym czasie. Nie chcę byćdlasyna "zaraz"tylko"teraz".

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo na czasie osobiście staram się jak najwięćej czasu spędzać z dziećmi aktywnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej akcji i jak najbardziej popieram. Sama staram się jak najmniej pracy wykonywać przed komputerem a spędzać więcej czasu z dzieckiem na dworze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze słyszę o tej akcji, ale szczerze ją popieram. Doskonale wiem, jak ta sprawa wygląda, bo tak się właśnie złożyło, że znam pewną rodzinę, gdzie – aby kupić sobie wolność od dzieci – wręcza im się tablety i róbta, co chceta. A wystarczyłoby, gdyby któreś z rodziców znalazło chociaż tę godzinę dziennie na wspólne spędzanie czasu, by nie tylko pogłębić więzi, ale także pokazać, iż obecność drugiego człowieka jest bardzo ważna dla rozwoju wielu czynników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa akcja, ale moje dzieci biorą sobie telefon tylko w przypadku skrajnej nudy (mama pracuje, tata śpi). Może wynika to z tego, że nigdy nie miały ograniczeń i telefon nie jest czymś fajnym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Potrzebna akcja. To niby takie nic, zwyczajne i codzienne. A szkodzi. dzieciom, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o tej kampanii,ale całkowicie zgadzam się z jej przekazem.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajna okazja , uważam , że tego typu kampanie powinne być robionę często.

    OdpowiedzUsuń
  14. W dzisiejszym świecie, wypełnionym powierzchowną komunikacją, takie kampanie muszą mocno się przebijać z przekazem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ważna kampania zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Oby tylko odbiła się większym echem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Swoją drogą, postępu nie ograniczymy, trzeba tylko umiejętnie się w niego wpasować. Pół wieku temu też były technologie na miarę rozwoju cywilizacji, do dziś pamiętam, jak babcia mi opowiadała, co się mówiło na pierwsze telewizory. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna kampania. Ja staram się wykluczać "zaraz" ze swojego życia:) I wychodzi mi to na plus.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniała akcja- #zaraz zrozumiałam jakis czas temu i jestem w świecie internetu o wiele krócej bo wiem ze wole swój czas spedzac na 100% z dziećmi

    OdpowiedzUsuń
  19. To niesamowite, że trzeba zmuszać ludzi do tego, żeby się ruszyli się gdzieś i nie patrzyli w komputer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wydaje się mało zrozumiałe, ale jak ktoś od małego siedzi w różnych kompach, to w zasadzie musi uczyć się od nowa innych możliwości spędzania czasu.

      Usuń
  20. Bardzo ważna akcja społeczna, bo problem niestety rośnie. Myślę że to ile czasu poświęcamy pracy zamiast zajęciu się własnymi dziećmi też ma kolosalne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj cięzko sie zmobilizowac po całym dniu ciezkiej pracy do zabawy, ale trzeba - tak jak napisałac!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna kampania, popieram całym sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W moich czasach, podwórko dostarczalo rozrywki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawa inicjatywa i myślę, że bardzo potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również świetnie wspominam czasy swojego dzieciństwa, kiedy to wszyscy bawiliśmy się na dworze, było świetnie. A teraz..no cóż technika nas gubi

    OdpowiedzUsuń
  26. Uważam, że kampania na ten temat jest bardzo potrzebna, bo wpływ elektroniki na naszą codzienność nadal jest zbyt bagatelizowany. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  27. Popieram takie kampanie i przeraża mnie, że tylu rodziców nie spędza czasu ze swoimi dziećmi.

    Co do Zaraza to mój mąż ma taką przypadłość jak go proszę np. żeby wyniósł śmieci haha

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo dobra i pozytywna kampania.
    W czasach mojego dzieciństwa były trzepaki, gumy do skakania i grało sie w klasy.Teraz dziecko zamiast z piłką,czy książką najczęściej można zastac z telefonem, albo przed komputerem.
    Pozdrawiam!
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo dobra inicjatywa, oby takich było więcej

    OdpowiedzUsuń
  30. Och tak, ja też ciągle mówię zaraz... ale też niestety jak coś realnie robię. Lubię skończyć i mieć wolną głowę, ale czasem to nie tak powinno być. Czasem trzeba teraz.

    OdpowiedzUsuń
  31. Za moich czasów nie było komórek, komputerów tylu rzeczy do oglądania w tv i świat był ciekawszy. Zabawy na świeżym powietrzu, granie w piłkę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Taakcja, jak mało która wpisuje się w moją filozofię życiową, u mnie zaraz słyszą wszyscy oprócz dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mi się ta kampania podoba, też ograniczam kontakt Bąbla z technologią do minimum. A odnośnie moich rodziców - bylam raczej malo wymagajacym dzieckiem i sama znajdowalam sobie rozne zajecia. Nie bylo potrzeby organizowania mi jakichs wielkich rozrywek, zawsze mialam co robic ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. To słowo "zaraz" sama często używam, albo używa go narzeczony. Czasami trudno się wyłączyć, najgorzej, kiedy faktycznie coś w necie robisz (odpisujesz na mejla, ogarniasz przelewy, planujesz wakacje, pracujesz) ale trzeba umieć się odłączyć. To coraz trudniejsza sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja już mam duże dzieci, ale temat ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak chodziłam do podstawówki to nikt nie posiadał telefonu komórkowego i swój wolny czas spędzaliśmy na podwórku. Teraz niestety telefon stał się najlepszym przyjacielem zarówno dzieci jak i dorosłych. Dobrze, że powstają takie akcje

    OdpowiedzUsuń

Używaniec

Holendrzy to naprawdę sprytni i obrotni ludzie. Bardzo podoba mi się ich infrastruktura. Jeżdżąc rowerem nie czuję tej nienawiści od strony...