lustrzane odbicie

Witajcie Kochani! Czy ktoś mi powie jakim cudem mamy już drugą połowę października? Mi się ciągle wydaje, że jest końcówka września, najwyżej początek października, a nie... 21. Nie wiem, czas ucieka mi jak woda przez palce. Niby nic się nie dzieje, ale nie jestem w stanie powiedzieć, co robiłam (konkretnie) w zeszłym tygodniu, bo chociaż na nic nie miałam czasu, to też nic nie jest zrobione ;-)

#fitgeekmama

Muszę przyznać, że w tym temacie jest dość dziwnie. Dzisiaj waga pokazała plus 0.4 kg (finalnie, bo na początku pokazała skok o 3,5 kg). Okey, w sobotę było przyjęcie urodzinowe Janka, był tort i przekąski, ale...pilnowałam się, więc nie powinno tak to wyglądać. Dodatkowo moim innym kryterium zrzucania zbędnych kilogramów są ubrania, a i te w ciągu zeszłego tygodnia, dopasowane stały się luźniejsze, a za ciasne stały się bardziej dopasowane. Chyba czas posłuchać mądrzejszych i przestać się ważyć, a zacząć mierzyć :-)
Jednak podczas tego tygodnia naszła mnie pewna myśl/ Jak to jest, że tyjąc, przekraczając jakąś wagę myślimy sobie: "o jeeesuuu, aż tyle", a kiedy zaczynamy się odchudzać nagle ta waga wydaje się mała i jest "o, już tyle". To tak jakbyśmy byli w jakiś dwóch różnych rzeczywistościach, w których to samo znaczy zupełnie coś innego ;-). Takie... lustrzane odbicie naszej rzeczywistości. Gdzie niby wszystko jest takie samo, ale wiemy, że to nie jest prawdziwe. 
Z racji moich studiów (kulturoznawstwo) często miewam właśnie takie... niecodzienne przemyślenia. Mój mąż uważa, że po prostu mam za dużo czasu i myślę o głupotach, ale ja lubię czasami się tak zapędzić ;-). Wracając do lustrzanego odbicia. Co sprawia, że wiemy, która strona jest rzeczywistością? Dlaczego percepcja i rozum nie pozwalają nam zaakceptować dwóch równoległych światów. Oczywiście tutaj powinny się wypowiedzieć ludzie znający się na fizycznych teoriach, ale ja chciałam tylko rozważyć, że taka zagadka lustrzanego odbicia istnieje.

No, ale koniec tych rozważań filozoficznych. Czas wrócić na ziemię ;-) 

#recenzje

Udało mi się doczytać Węża z Lasu Cedrowego. Niestety, jestem zawiedziona. Aleksander R. Michalak niesamowicie buduje klimat, pomysł na fabułę też genialny. Uwielbiam takie naukowe śledztwa. Zwłaszcza jeśli chodzi o nauki humanistyczne. Odniesienie się do starożytnych manuskryptów, ciekawe połączenie historii i życia współczesnego. Byłam zachwycona. Do momentu kiedy zostało mi jakieś 80 stron do końca książki. Tak jak wspomniałam, autor miał świetny pomysł na tę książkę, zabrakło mi jednak fajnego zakończenia. Kiedy sprawa zostaje wyjaśniona, jest takie eee, spoko, ale nie ma szału. Zdecydowanie zabrakło mi spektakularności w końcówce. Muszę jednak szczerze przyznać, że dużo myślałam nad finalną oceną tej książki i uważam, że taki stan rzeczy może być spowodowany dwoma rzeczami:
1. nie miałam okazji przeczytać Denara dla Szczurołapa (co mam nadzieję nadrobić), dlatego nie rozumiałam odnośników do tej części i pewnie przez to sporo straciłam
2. mój umysł wiecznego dziecka nie jest jeszcze gotowy na thrillery, muszę jeszcze trochę dorosnąć ;-).

Zaczęłam teraz Złote Miasto Michała Gołkowskiego, wyd. Fabryka Słów. Jest to drugi tom trylogii Bramy ze Złota, która opowiada historię Zahreda. Na pewno pamiętacie jak TUTAJ. Opisałam pierwszą część Świątynia na Bagnach. Na razie nie mogę za wiele powiedzieć, na pewno nadal podoba mi się styl w jakim pisze Michał Gołkowski i ciężko mi się oderwać od lektury ;-). Drugi tom zaczął się... spektakularnie i nieszablonowo. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Zwłaszcza, że Fabryka Słów zapowiedziała wydanie ostatniego tomu jeszcze w tym roku :-)


#parenting

Ze mną nie można się nudzić ;-). Nie pozwalam aby jedyną rozrywką moich dzieci był ekran. Dlatego ten tydzień będzie obfitował w eksperymenty. Dzisiaj wioząc dzieciaki (Klara i mój chrześniak) tłumaczyłam skąd bierze się mgła. Myślę (wnioskuję z obserwacji ;-)), że nie byli zainteresowani (chociaż sami zaczęli pytać!) moimi wyjaśnieniami. Nie ma rady. Jak wrócą, rozgrzejemy patelnię i wlejemy tam wody, może to będzie ciekawsze :-). Planuję również wulkany. To tak na dobry początek tygodnia, a potem się zobaczy. Na pewno podzielę się relacją na Instagramie. A jak mi się uda to przy kolejnym wpisie wrzucę parę zdjęć z naszego tygodnia :-).
Na pewno też pojawi się recenzja gier, w które ostatnio gramy. Hitem są Potwory z szafy Granna, ale opowiem o tym za tydzień :-)

#zmiany

Sporo czytam... poradników dotyczących bloga. SEO, etykiety itp. nie są mi obce ;-). Jednak ciągle jeszcze poszukuję odpowiednich rzeczy. Dzisiaj postawiłam na prostotę, bo chociaż widuję piękne zdjęcia różnych produktów, nie tylko książek, to moje pojęcie o kompozycji zdjęcia i estetyce jest proste i konkretne. Dlatego od dzisiaj... minimalizm w zdjęciach (co nie oznacza, że będzie ich mało ;-). Mam nadzieję, że Wam się spodoba :-)

A na koniec piosenka, która nie wychodzi mi ostatnio z głowy :-) Oczywiście jest to soundtrack z jednego z moich ulubionych filmów.


ps. szykuję mały konkurs, zainteresowani? :-)


Komentarze

  1. Chyba nam wszystkim ten czas leci do przodu jak zwariowany...
    Ja mówię,że to Ziemia szybciej się kręci :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie patrzyłam tak na to, ale masz rację! ;-)

      Usuń
    2. Inne logiczne wyjaśnienie nie przychodzi mi do głowy :-))

      Usuń
  2. Dla mnie październik mógłby trwać cały rok :) Miłych kolejnych lektur życze ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się Twoje podejście do dzieci. Nie zniechęcasz się brakiem zainteresowania i wymyślasz doświadczenia. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj tak, przez ostatnie parę lat październik się ocieplił i jest pięknie <3

      Usuń
    2. W ogóle chyba ostatnie jesienie i zimy są cieplejsze...

      Usuń
  4. Konieczne podziel się, jak robi się takie wulkany! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twoje podejście do dzieci. Nie zniechęcasz się brakiem zainteresowania

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja waga raz w górę wraz w dół, ale dopóki się mieszczę w spodniach to się nią nie interesuję specjalnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwszy tom Świątyni na Bagnach i jakoś nie do końca mi podszedł. Ten mam przed sobą. Książki są za to pięknie wydane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi właśnie wszedł, bo całkiem inaczej się rozkręcił niż się spodziewałam ;-)

      Usuń
  8. Szkoda, że Wąż z Lasu Cedrowego nie spełnił Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czas zdecydowanie leci za szybko. Zaraz wejdziemy w świąteczny klimat i koniec roku nastąpi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Eksperymenty to świetna sprawa! :) Wulkany faktycznie bardzo polecam, nasz synek był nimi zachwycony :) Czekam na relację!

    OdpowiedzUsuń
  11. Waga nie zawsze jest dobrym wyznacznikiem "odchudzania". Po pierwsze należałoby zawsze ważyć się mniej więcej o tej samej porze (najlepiej rano przed posiłkami) i na tej samej wadze, a po drugie to najpierw waga spada by później znów lekko rosnąć (tkanka tłuszczowa --> mięśnie). Także tym, aż tak się mocno nie przejmuj - no chyba, że faktycznie ciągle będziesz przybierać na wadze - wtedy coś poszło nie tak.

    A co do pędzącego czasu to fakt. Ja też ciągle mam przeświadczenie, że jeszcze wrzesień - choć wystawy sklepowe skutecznie budzą mnie z letargu i uświadamiają, że zaraz listopad, a później święta i gorączka zakupowa. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie mogę się nadziwić, jak ten czas szybko ucieka. Wydaje mi się, ze dopiero wczoraj wróciłam z urlopu, a tymczasem... minął już prawie miesiąc....

    OdpowiedzUsuń
  13. z Tobą nie można się nudzić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zupełnie zapomniałem o tej piosence. :o Dzięki za przypomnienie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Im więcej robimy i dzieje się w naszym otoczeniu tym szybciej czas leci. Także łapmy chwilę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne spostrzeżenie! Teraz już wiem, dlaczego po urlopie czas mi zapierdziela tak szybko :)

      Usuń
    2. Ooo, to jak zwolnię tempo, to może czasu przybędzie, przydałoby mi się :-)

      Usuń
  16. Też skończyłam kulturoznawstwo, po takich studiach trudno nie analizować rzeczywistości przez różne kategorie ;) To kolejny blog, na którym przeczytałam o powieściach Michalaka i choć Twoja opinia nie jest najbardziej pozytywna, chyba po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój wpis potwierdza tylko mądrość, że inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tylko ze noe ważne czy się wazę czy mierze to i tak zle i tak niedobrze 🙈

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie z wagą jest tak samo dziwacznie, złośliwość rzeczy martwych, chyba czas wyrzucić je do śmieci i porządnie się mierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do poradników na bloga, one generalnie nadają się do wyjebania w śmietnik. Zabierają radość z blogowania, bo musisz pisać tak by boty to załapały. I wiele innych rzeczy, seriooo? Przecież to jest do dupy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się zgadzam z tobą, ile mnie to zdrowia kosztuje...

      Usuń
  21. Mi również październik szybko mija, cały rok czekam na ten miesiac, bo mam imieniny i urodziny, a jak nadchodzi to bum i już jest kolejny miesiąc. Fajnie, że z tobą się nie nudzi, tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię ten miesiąc i żałuję, że się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam odwrotny problem, chce przytyć. Ale ja jestem w ciągłym ruchu więc to mało prawdopodobne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny blog, fajne przemyślenia. Pozdrowienia z Wrocławia!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze robiliśmy takie eksperymenty, kiedy córka chorowała i byłyśmy w domu:) Z wiekiem choruje coraz rzadziej, więc i eksperymentujemy mniej.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czas leci zdecydowanie za szybko, to prawda :) Bardzo miło czyta się Twoje przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też jestem po lekturze takiej książki z bezbarwnym zakończeniem ale że jest to część sagi liczę że całość się obroni.

    OdpowiedzUsuń
  28. Skąd ty bierzesz czas ma czytanie książek ? Ja kompletnie się nie wyrabiam,
    nie mam czasu ostatnio zupełnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam czasu, ale ostatnio sobie postanowiłam i zmieniam grafik dnia, by nadrabiać zaległości czytelnicze.

      Usuń
    2. Mnie by nawet zmiana grafiku nie pomogła :-))

      Usuń
  29. A ja odnoszę wrażenie, że im człowiek starszy tym czas szybciej ucieka...

    OdpowiedzUsuń
  30. My też nie pozwalamy, aby ekran był jedyną rozrywką naszych córeczek <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba to nie dla mnie, ale przeglądnę Twoje inne propozycje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie też tak czas leci, ale za to doskonale wiem co robiłam, u nas nie ma czasu na nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi tez jakoś łatwiej utyć niż schudnąć. Ale zwalam to na wiek i mało ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie rowniez czas pedzi jak szalony. jeszcze tak niedawno byla wiosna a juz zblizamy sie do zimy, Ja mam motywacje uwielbiam maszerowac wiec robie to codziennie minimum 30 minut polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Straszna szkoda, że książka ostatecznie Cię zawiodła :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też się w tym tygodniu przeraziłam, gdy pisałam datę. Aż musiałam sprawdzić kalendarz czy faktycznie już jest prawie koniec roku??? Ani się nie obejrzymy, a będziemy wspominać sylwestrowe imprezy :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ech...z tą wagą u mnie też różnie. Niby waga słabiutko spada, ale w ubraniach widzę różnicę. Bo do spodni, które ledwo naciągnęłam na biodra, teraz używam paska. Tylko dlaczego na zdjęciach nadal wyglądam nieciekawie? 🤦 Jakoś taka większą nadal jestem niż jak siebie widzę w lustrze czy nawet w odbiciu w sklepowej witrynie. 😁😁😁Które odbicie kłamie?

    Książki nie czytałam i raczej nie sięgnę, bo nie moje czytelnicze klimaty. 😉

    OdpowiedzUsuń
  38. Smuci nie fakt, że ten czas tak szybko właśnie leci

    OdpowiedzUsuń
  39. Mi ostatnie miesiące uciekają przez palce. Jestem już bardzo zmęczona. Nie mam czasu dla siebie. Co do autora, nie znam go, więc trudno mi się odnieść do tej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ech ten czas. Czas ucieka, już prawie listopad. Nie wiem, kiedy to się stało!

    OdpowiedzUsuń
  41. Mgłę uwielbiam. Myślę też sporo, czasem pewnie za dużo ale cóż, taka natura widocznie ma :) Jeżeli chodzi o dziecko to ekran jest wyjątkowo dawkowany w nadmiarze, np. teraz jak utknął w domu z kaszlem. A tak żadne komputery, gry czy telefony itp nie wchodzą w ogóle do repertuaru. Lubimy spędzać czas aktywnie i ciagle coś wymyślamy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Masz rację czas leci zdecydowanie za szybko. Dla mnie październik jest całkiem udany, może nie blogowo, ale udany.

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiamy aktywnie spędzać czas i każdą wolną chwilę wykorzystujemy na wędrówki, podróże i wspólną zabawę!

    OdpowiedzUsuń
  44. W temacie SEO jestem jakaś zielona. Miałam sie zająć tematem i zgłębić nieco blogowych tajników, ale nie mam do tego cierpliowśći. Jestem ciekawa tych gier :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam podobne odczucia co do października.. Ostatnio był jeszcze wrzesień :O a Tu listopad praktycznie za tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  46. To prawda, lepiej się mierzyć niż ważyć 😁 Gołkowski u mnie na półce do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  47. Czas biegnie, ale co mnie bardzo cieszy, to dużo słońca i ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie dziwne że ci piosenka z głowy nie wychodzi. Jest genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ha ha ha toż to listopad za pasem. Sama zastanawiam się jak to szybko zleciało, a dopiero były wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzieciaki lubią wszelkie eksperymenty. Pracując w przedszkolu robimy dzieciakom od czasu do czasu Dzień Eksperymentów :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Kibicuję "fitowaniu" :) Najbardziej przemawia do mnie to, jak się ciuch układa :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kurdę, mam to samo, nie wiem kiedy uciekł mi czas. Mam wrażenie, że non stop siedze nad laptopem a w sumie nic konkretnego nie jest zrobione. Czas tego kwartału ostatniego ucieka zbyt szybko...

    OdpowiedzUsuń
  53. Widzę, że dużo się dzieje. ;) I dobrze, najgorsza jest nuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. A odnośnie poradników blogowych pod kątem SEO itd. - też sporo tego czytałam swego czasu, ale jakoś zabrakło mi determinacji, żeby wprowadzić w życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Czas pędzi jak szalony to prawda, patrząc w kalendarz aż trudno uwierzyć, ze to już końcówka października. Wnet będziemy ubierać choinkę...

    OdpowiedzUsuń
  56. W ostatnich dniach o mgle rozmawiamy codziennie w drodze do przedszkola :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ciekawe przemyślenia na temat lustrzanej rzeczywistości, ja też się zastanawiam dokąd ten czas pedzi ale staram się łapać chwile żeby przeżywać go bardziej świadomie.
    Też próbuje zrozumieć SEO i wdrożyć go u siebie

    OdpowiedzUsuń
  58. Oj tak, czas leci szybko. Nim się obejrzymy będę święta, a później już nowy rok. A eksperymenty z dziećmi to świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  59. Moje dziecko też dziś pytało mnie skąd się bierze mgła :) Co do minimalizmu jak najbardziej go popieram i też mam zamiar go wprowadzić do mojego bloga i mam nadzieję że będzie ok.

    OdpowiedzUsuń
  60. Jak zawsze fajne podsumowanie. Z tymi piosenkami to czasami tak bywa, tylko że nie zawsze są to pozytywne utwory, które chcemy mieć w głowie. Niedawni córki zaraziły mnie Baby shark tuturu, baby shark...

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja też nie wiem, gdzie ten czas umyka... Dopiero co bawiłam się na zabawie sylwestrowej, a tu już trzeba myśleć i planować, gdzie spędzić kolejną!

    OdpowiedzUsuń
  62. Czas leci zdecydowanie za szybko. Dla mnie październik był udany. Może nie blogowo, ale był.

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie patrz na wagę bo nie ona jest najważniejsza, lepiej jest się mierzyć i po "cm" sprawdzać efekty diety.
    Fajnie że uczysz się SEO bo jest ważne w prowadzeniu bloga i całym świecie online

    OdpowiedzUsuń
  64. mi się wydaje, że dopiero mamy marzec ;) a tu zaraz gwiazdka :/ Super pomysł z tą patelnią - jak mój Mały podrośnie to wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie znałam tej trylogii :) Chyba to będzie kolejna książka, którą będę musiała dopisać do swojej listy :D

    OdpowiedzUsuń
  66. Bardzo ciekawe przemyślenia, na temat naszego lustrzanego odbicia. A jeśli chodzi o czas, to mnie on też ucieka bardzo szybko i czasami muszę się chwilę zastanowić, jaki jest dzień, o dacie już nie wspominając ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Dobra ta piosenka :-)))
    Taka na poranną pobudkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  68. Bardzo chętnie zobaczę te eksperymenty :) Też lubie takie przygody z moją pociechą :)

    OdpowiedzUsuń
  69. nam wszystkim ten czas leci do przodu

    OdpowiedzUsuń
  70. Ty to zawsze znajdziesz czas na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetny pomysł z tą mgłą i wulkanami. :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Ekran dla dzieci to samo zło:) oczywiście tez6 korzystamy, jednak lepiej kiedy spędzamy czas na podwórku bawiąc się w chowanego

    OdpowiedzUsuń
  73. Złote miasto mnie zaciekawiło, nie słyszałam o tej książce wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Bardzo ciekawe miejsce, zdecydowanie za mało beletrystyki czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  75. czas tak pędzi że to staje się nienormalne :( ehh
    co do książki usze w końcu nadrobić bo ostatnio nawet nie mam czasu na czytanie

    OdpowiedzUsuń
  76. Na szczęście mi dzieciaki nie zadawały jeszcze pytań o parę, ale już musiałam tłumaczyć co to powietrze, przecież go nie widac, nie było łatwo :P

    OdpowiedzUsuń
  77. Czas leci i zanim się obejrzymy będą już święta. Taka pogoda sprzyja czytaniu, jednak tej książki nie znam. Uwielbiam spędzać czas z literackimi bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  78. Złote miasto zapowiada się ciekawie, aczkolwiek po taką literaturę sięgam bardzo rzadko. Ostatni raz, coś w podobnych klimatach czytałam chyba z pięć lat temu :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Polub mój profil

Moje zdjęcie
Skarby na półkach
Kobieta, Żona, Matka. Piszę o tym co myślę, i robię. Najczęściej czytam książki i staram się aby moje dzieci wiedziały, ze są ciekawsze rzeczy niż siedzenie przed ekranem. Kontakt: skarbynapolkach@gmail.com kontakt@skarbynapolkach.pl

Znajdziesz mnie tutaj