Nowa kolekcja bajek. My little pony.

 Dzień dobry w piątek. W końcu koniec tygodnia, czas... Popracować w domu i chociaż wiem, że jutro mamy święto narodowe to niestety nie mogę pozwolić sobie na odpoczynek i mam w planach parę spraw niecierpiących zwłoki. A Wam jak przedstawiają się plany na weekend?

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejną część bardzo fajnej serii -Nowa kolekcja bajek.


Nowa kolekcja bajek. My little pony.

Bohaterów tej części s

Królik kontra Małpa. Przygody i niezgody ciąg dalszy

 Dzień dobry w czwartek. Dzisiaj nie będzie mangowo, ale pozostaniemy w tematyce komiksowej. A że mam dla Was wyjątkowo ekscytujący komiks sądzę, że mi wybaczycie to lekkie odejście od tematu 😉.


Królik i Małpa I inwazja ludzi.

Skoro wczoraj była gra na podstawie ulubionego komiksu Klary, dzisiaj czas na ulubiony komiks Janka. Pełna humoru opowieść o tym, jak... śmiać się w twarz niebezpieczeństwu, zwłaszcza wtedy, kiedy nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę nam zagraża.






Ciężko jednoznacznie powiedzieć o czym jest ten komiks, ponieważ główni bohaterowie przeżywają w nim masę przygód. Jest ekscytująco zabawnie i przewrotnie, także nie można się nudzić.

Zgarnąć z półki?

Komiks, po którym wiemy czego się spodziewać, a i tak dostarcza nam masy rozrywki i śmiechu, także jak najbardziej polecam!




Delisie jako gra planszowa? To musiało się udać!

 Dzień dobry w środę. Ostatnio jakoś te dni przepływają mi przez palce i nagle okazuje się, że jak się dobrze rozejrzeć to gdzieś na horyzoncie może pojawić się koniec rok. Kiedy to minęło, przecież dopiero co zaczynała się wiosną? wam też uciekł ten rok tak samo jak mi?

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam najnowsza grę od Egmontu autorstwa Reinera Knizia. Gdyby nie mówiło Wam nic to nazwisko, wspomnę tylko, że to twórca takich gier jak pędzące żółwie. A jak powiem Wam jeszcze, że to gra oparta na komiksie Delisie? No musi być wspaniałe, prawda?




Delisie. Wielka impreza.

Gra na podstawie rewelacyjnego komiksu Maciera Kura i ilustracji Magdaleny Kani o barwnych personifikacja u różnych potraw, które jak to w życiu mają różne przygody. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o samym komiksie zapraszam do innych wpisów, teraz razem jednak chciałabym przedstawić Wam grę.

Planszówka stworzona jest dla nieco starszych graczy (tak 9+), bo chociaż atrakcyjna wizualnie, maluchy po prostu nie pojmą zasad, które w niej obowiązuje. Sama rozgrywka obejmuje różne etapy, które nie zawsze są zgodne z zasadą, kto pierwszy ten lepszy.  

Naszym zadaniem jest urządzenie Wielkiej imprezki, co oznacza, że potrzebujemy kucharzy, kelnerów i dostawców jedzenia, a wszystko musi że sobą grać jak dobrze zgrana orkiestra, więc nie pozostaje nic innego, jak wszystko dobrze zorganizować.

Aby tego dokonać mamy odpowiednie żetony którymi wykonujemy różne akcje, a dodatkowo zatrudniamy Delisie, które specjalizują się w różnych rzeczach. To oczywiście bardzo skrótowy pogląd na to, co dzieje się w grze, ale żeby to zrozumieć trzeba po prostu zagrać. Zasady nie są skomplikowane, a rozgrywka często jest intuicyjna. Dlatego gra jest mega przyjemna i angażująca.







Zgarnąć z półki?

Samą rozgrywkę ciężko wytłumaczyć za pomocą zdjęć, lepiej podczas rozgrywki, ponieważ podczas swojej tury możemy zrobić parę akcji. Także jakbyście mieli ochotę to zapraszam, chętnie zagram ;-).


Bing. Gramy razem, czyli coś dla najmlodszych

 Dzień dobry we wtorek. Powiem Wam, że miałam bardzo męczący dzień i jedyne o czym myślę to spanie. Może nawet krótki sen zimowy, co Wy na to? Ja wiem, kto by się nie skusił na te propozycje 😉.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić propozycje dla najmłodszych czytelników, która na pewno przypadnie im do gustu. Z rodzicami może być różnie, no ale jak w grę wchodzi grająca książka z Bingiem to sądzę, że jakoś to zniosą.


Bing. Gramy razem.

Doszłam do etapu, gdzie bardzo rozczulają mnie książki dla maluchów. Chyba powoli oswajam się z faktem, że moje dzieciaki już bezpowrotnie wyrosły z tego okresu. Mimo to bardzo chętnie przeglądają propozycje dla najmłodszych i zawsze im się podobają, więc chyba nie jest źle?

W najnowszej odsłonie przygód małego czarnego króliczka możemy odkryć świat dźwięków. Bohaterowie bajki pokazują nam różne instrumenty a dzieki głośnikowi i wgranym dzoewkom możemy je również poznać. Bezy fantastycznie, prawda?



Zgarnąć z półki?

Jak dla mnie pozycja obowiązkowa a jakbyscie rozglądali się już za prezentami na święta... To będzie na pewno strzał w dziesiątkę. Polecam!

O rety! Czyli po co mydło kosmitom?

 Dzień dobry w ten wietrzny, zimny, jesienny poniedziałek. Patrzac za okno widzę, że czeka mnie sporo grabienia, bo wiatr hula w najlepsze, ale może dzieciaki pomogą, a może wszystko się rozwieje. Co o tym myślicie, też czekają Was jesienne porządki?

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje zdumiewającej książki, która wydaje się zupełnie bez sensu żeby potem wszystko zaczęło do siebie pasować. No bo jak połączyć ufoludki z mydłem? Albo sok malinowy i barkę? Uwierzcie mi, że się da i jest to całkiem logiczne połączenie.


O rety! Jean-Luc Fromental.

Jean-Luc Fromental i Joelle Jolivet. Tyle potrzeba do stworzenia genialnej książki dla dzieci. Jeden odpowiedzialny za treść, drugi za ilustracje. Duet, który miał okazję już zaprezentować się przy okazji pewnej historii o 365 pingwinów. Genialna i nieprzewidywalna historia o pewnej rodzinie, która przez cały rok, codziennie dostaje po jednym pingwinie i wtedy... No dobra, te historię możecie sami przeczytać, tym razem chciałabym Wam opowiedzieć o najnowszym dziele Jeana-Luca Fromentala i Joelle Jolivet, w którym dziwne sploty wydarzeń doprowadzają do różnych niesamowitych akcji, Jakich, och, nie powiem Wam za dużo, ale pomyślnie tylko, że w tej książce znajdziecie pościgi, egzotyczne zwierzęta, wybuchy, katastrofy no i kosmitów. Ciekawie prawda? A jak Wam powiem, że wszystko przez pewne mydło? Zakręcona historia, trzeba przyznać, prawda?










Przeczytałam raz, stwierdziłam fajne, przeczytałam drugi raz, bardziej zwracając uwagę na detale, było lepiej, przeczytałam trzeci raz, znając już te historię i jej detale, było rewelacyjnie! I za każdym razem jest coraz lepiej. Magia!

Zgarnąć z półki?

Nie będę obiektywna, bo ja widząc autora i ilustratorkę, brałabym w ciemno 😉. Jednak jakbym nie wiedziała z kim mam do czynienia go na pewno zainteresowałaby się zainteresowała tym tytułem. Także jak najbardziej polecam!


Lśnij. Odkrywanie kosmosu dla najmłodszych.

 Dzień dobry w piątek, chociaż byłam świecie przekonana i głośno o tym mówiłam, że dzisiaj jest poniedziałek. Wszystko przez to wolne. A Wy jak odnajdujecie się w tym niepełnym tygodniu? Dajecie radę?

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejna cudowna książkę od wydawnictwa Świetlik, z której możemy dowiedzieć się masy interesujących rzeczy o naszej planecie i jej (bliższym i dalszym) otoczeniu.

Lśnij 

Standardowo, mnie przekonała już sama okładka 😉, a potem było już tylko lepiej 

Duży format sprawia, że wszystko jest wyraźne i dobrze widoczne. Dlatego już samo przeglądanie sprawia olbrzymią przyjemność. Oczywiście to nie wszystko, co oferuje nam ta książka, bo jak już wcześniej wam wspominałam, znajdziecie w niej naprawdę dużo ciekawych i ważnych informacji o kosmosie. Sama zaczytałam się w nią z wielką ciekawością. Nie mówiąc o dzieciakach (zwłaszcza Janku), który jak zaczarowany słuchał tych wszystkich ciekawostek. 

Warto zwrócić uwagę, że Lśnij to nie tylko informacje o kosmosie, ale i o samej Ziemi. Możemy dowiedzieć się jaki wpływ ma bliskość księżyca względem naszej planety, czy jak odczytywać lokalizację z położenia gwiazd. 

Jak zasiądzie się do tej książki to nie można się oderwać! Sami zobaczcie





Zgarnąć z półki?

Nie mam co do tego żadnej wątpliwości. Lśnij to książka zawierająca masę ciekawych i ważnych informacji o kosmosie i samej Ziemi. Sama przeglądałam ją z zachwytem. Nie mówiąc o Janku, który studiuje ją codziennie ;-). POLECAM!

A jeśli szukacie innych, cudownych książek dla dzieci, polecam zajrzeć do TaniaKsiążka.pl.








Orient, czyli shounen w najlepszym wydaniu

 Dzień dobry w czwartek. Dzisiaj powracam do Was z mangowymi klimatami. Na pewno cieszycie się tak samo jak ja, więc nie przedłużając zapraszam na recenzję kolejnych 3 tomów mangi orient.


Orient 6-8.

Paradoksalnie samą mangę przeczytałam w jeden wieczór, ale totalnie nie mogłam się zabrać za zrecenzowanie jej, dlaczego? Odpowiedź jest prosta (nie to nie to, że mi się nie chciało ;-)), po prostu nie chciałam Was zostawiać w takim momencie tej historii, bo tom 8 kończy się...

Jak już wiele razy podkreślałam, uwielbiam twórczość Shinobu Ohtaka od pierwszych stron mangii Magi the labitynth od magic. Dlatego wiedząc już, czego mogę się spodziewać po kolejnym tytule od tej autorki, sięgnęłam po niego bardzo ochoczo. No i jest jak się można było spodziewać... emocjonująco, ciekawie, no i głupkowato. A zatem, co nowego u Musashiego i Kojiro? Ojjj, dzieje się!

Zacznijmy może od tego, że świat, w którym żyją nasi bohaterowie okazał się mniejszy niż myśleli! Wszystko za sprawą pierwszego demona, który zstąpił na ziemię i jest ogromny, zajmuje już całkiem spore terytorium Orientu. Dlatego Musashi i Kojiro postanawiają ruszyć z nowo poznaną dziewczyną do miejsca, w którym ma odbyć się bitwa. Bitwa, która ma znacznie osłabić najsilniejszego demona. Jednak po dotarciu okazuje się, że samo wcielenie do armii aby wziąć udział w bitwie nie będzie takie proste, nie mówiąc już o samej walce.






W tych tomach możemy lepiej poznać nie tylko strukturę świata, ale również hierarchię Kishinów oraz zasady panujące wśród samurajów. Przed nami oczywiście jeszcze sporo do odkrycia, ale czytając te tomy mogę śmiało powiedzieć, że autorka zadbała o wszystkie detale. Przemyślała to i tę historię naprawdę chce się odkrywać, poznawać i przeżywać!

Zgarnąć z półki?

No i tutaj mam dylemat. Nie wiem, czy Wam proponować już sięgać na półki z mangami, czy zaproponować Wam żebyście trochę poczekali... Żartuję! Bierzcie póki ciepłe, nie ma na co czekać ;-).




Moje zdjęcie
Skarby na półkach
Kobieta, Żona, Matka. Piszę o tym co myślę, i robię. Najczęściej czytam książki i staram się aby moje dzieci wiedziały, ze są ciekawsze rzeczy niż siedzenie przed ekranem. Kontakt: skarbynapolkach@gmail.com kontakt@skarbynapolkach.pl