Jak zostać konsultantką Avon?

Kosmetyki Avon są znane i lubiane. Co sprawia, że są tak popularne? Oczywiście jakość, ale kiedy cena jest przystępna to taka oferta kusi dwa razy bardziej ;-). A co jeśli powiem Wam, że możecie zaoszczędzić na zakupie kosmetyków marki Avon i jeszcze zarobić? Jak zostać konsultantką AVON? wystarczy zarejestrować się na stronie i cieszyć się zniżkami do 45% oraz super pakietem powitalnym. Koniecznie sprawdźcie najnowszy katalog i sami się przekonajcie ile cudowności można tam znaleźć :-)

Finał Bakuman. (Bakuman 16-20. Waneko)

 Dzięki krótkiej przerwie mogłam nabrać dystansu do tego, co robię. Spojrzałam na to z zupełnie innej perspektywy i doszłam do wniosku, że czas dojrzeć blogowo. Mija mi powoli zachwyt wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Zaczynam dostrzegać wady i niedociągnięcia, a na dodatek nie zamierzam o nich milczeć. Wydaje mi się, że to jest właśnie odpowiedni kierunek, a nie takie... ohy i ahy jak były wcześniej ;-).

Dlatego dzisiaj mam dla Was finał mangi, która wywoływała we mnie bardzo skrajne emocje. Niestety finalnie... po prostu się skończyła bez żadnych zachwytów, czy rozczarowań.


 

Od początku było wiadomo.

Już na początku Bakuman wiemy jak skończy się ta historia. Jednak mając na uwadze to, że całość obejmuje 20 tomów, ciekawi nas jak to wszystko się potoczy. 

Na szczęście Tsugumi Oba i Takeshi Obata mieli fajny pomysł na tę mangę. Nie obyło się co prawda bez dłużyzn, które najbardziej doskwierały w tomach 11-15, i o których pisałam we wpisie Never ending story, ale jeśli brać pod uwagę całokształt to uważam, że jest to naprawdę wartościowa manga.

Przewidywalny finał.

Tak jak już wcześniej pisałam, końcówka nie zaskakuje. Powiem nawet więcej, uważam że pomimo wybuchów nie ma fajerwerków. Myślałam, że po całym tym napięciu, które towarzyszyło Muto Ashirogiemu w wspinaniu się na szczyt, finał będzie bardziej spektakularny. 

Jeśli miałabym z czymś porównać Bakumana to chyba najbliżej przypomina mi to jakieś szkolne opowiadanie. Na początku jest fajnie, jest pomysł, energia, wkręcamy się w tę historię. Następnie tempo trochę spada, ale próbuje ratować się ostatnimi podrygami weny. Później przeciąga się historię żeby była odpowiednia ilość znaków. W końcu zakończenie, bo już możesz.

Jak stworzyć dobrą mangę.

Po lekturze całości mogę stwierdzić jedno. Nie ma jednoznacznego przepisu na dobrą mangę, ale... autorzy Bakuman podają tyle ciekawych rozwiązań i pomysłów, że każdy, kto chciałby zacząć tworzyć własne komiksy na pewno znajdzie inspirację.

Zgarnąć z półki?

Tak. Zdecydowanie. Jest to jedna z tych historii, która moim zdaniem powinna trafić (o ile jeszcze nie trafiła) do mangowego kanonu. Co tu dużo mówić. Po prostu nie wypada jej nie znać. Dlatego uważam, że każdy miłości tego typu komiksów  powinien sięgnąć po Bakumana. Jeśli chodzi o początkujących fanów to raczej bym nie polecała. Fabuła jest (nie licząc kadrów z rysowania mang) przegadana, a ilość tekstu może odstraszyć osoby zaczynające swoją przygodę z japońskimi komiksami.

Co do początkujących zaś to zapraszam Was na grupę Polscy Otaku :3 gdzie całkiem spora (prawie 15 tys członków) grupa prężnie omawia różne tematy związane z mangą i anime.


Tytuł:              Bakuman
Autor:             Tsugumi Oba i Takeshi Obata
Wydawnictwo: Waneko
Tłumaczenie:   Aleksandra Kulińska
Tom:                16-20
 
Za możliwość poznania tajników tworzenia mang, dziękuję Waneko.
 

 


Komentarze

  1. Szkoda, że zakończenie tej mangowej serii nie wywarło na tobie większych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Paulina Kwiatkowska22 lipca 2021 14:15

    Po czasie też inaczej odbieramy pewne rzeczy i tak może być w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  3. 20 tomów jednej serii? Trzeba by mieć dobry pomysł na fabułę takiego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzje Kiti22 lipca 2021 14:16

    Nie znam jeszcze tej serii, mimo niedociągnięć nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten cykl dość często pojawia się na blogach. Jestem ciekawa swoich wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło czytać o dobrych mangach. Szkoda tylko tegi zakończenia.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No biorąc pod uwagę, że tomów jest 20 to i tak jest dobrze.

      Usuń
  7. Nie jestem fanką ani mangi ani anime :D także nie wypowiem się na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nadal przygoda z mangami przede mną, ale mamy w bibliotece fajny dział z mangami, powinnam się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę sprawdzić czy jest dostępna w bibliotece u nas.

      Usuń
    2. U mnie może być, kolega, który się znakuje tym działem, jest fanem mang, komiksów i wszystkiego w tym typie, śledzi rynek i często uzupełnia zbiory.

      Usuń
  9. 20 tomów?! WOW! Fani muszą być usatysfakcjonowani.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda że nie lubię czytać mangi nie ciągnie mnie do tego

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam juz 2 takie serie na polce po kilkanascie tomow a nawet i wiecej, gdzie tresc i akcja mega a za chwile masakra i koncowka plytka, zakonczenie przewidywalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to niestety bywa, a wielka szkoda, że tak wychodzi.

      Usuń
  12. Może kiedyś w końcu się skusze na przeczytanie choć jednej mangi bo kusisz mnie już od dłuższego czasu

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro dotrwałaś do 20 tomu, to znaczy, że manga musiała być niezła. Mnie czasami bolą pojawiające się w seriach dłużyzny i tomy bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też trzeba się nieźle wciągnąć, by czytać tyle tomów.

      Usuń
  14. Manga to nie mój konik, że tak napisze, ale sporo ludzi się nią jednak fascynuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że zakończenie trochę Cię rozczarowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bywa, ale dobrze, że pozostałe tomy trzymały poziom.

      Usuń
  16. 20 tomów to bardzo dużo, największa seria jaką czytałam miała 5 tomów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytam, że koniec tej mangowej historii nie wywarł na Tobie wrażenia...Może ten cykl był za długi, a może już temat się wypalił.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że po obiecującym środku finał wypadł tak słabo...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie czytałam mangi. Znam je, ponieważ moja koleżanka jest ich fanką, mnie natomiast niezbyt przekonują. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. M. Kwiatkowska25 lipca 2021 00:42

    Wielka szkoda, że zakończenie nie jest dla Ciebie satysfakcjonujące w przypadku tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  21. Do mangi jeszcze się nie przekonałam, choć cały czas próbuję . Szkoda, że końcówka cię trochę zawiodła

    OdpowiedzUsuń
  22. Wędrówki po kuchni25 lipca 2021 02:30

    20 tomów - przyznam, że ja chyba nie dałabym rady. Jednak dla fanów mangi to z pewnością fajna przygoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mangi to chyba o tyle lepiej, że czyta się je krócej niż książkę, więc można czytać więcej tomów :D

      Usuń
    2. Mangi dośc szybko się czyta, zatem dwadzieścia tomów to nie takie znów wielkie wyzwanie. ;)

      Usuń
  23. Oj nie dla mnie, nie mogę przekonąć się do mangi

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem ciekawa w jaki sposób ja odebrałabym te tomy mangi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow ale dużo ich jest. Myślę że mija corka byłaby mega zadowolona z tych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale dużo tomów trzeba być naprawdę dużym fanem takich książek jeśli tyle się ich przeczytało. Fajnie ze udało się.

    OdpowiedzUsuń
  27. Takie serie są nie dla mnie, zwyczajnie nie lubię kiedy coś się ciągnie przez tyle tomów. Przy mandze to zrozumiałe, ale osobiście nie przepadam za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie moje klimaty, ale mam blisko siebie osoby, które uwielbiają te tytuły!

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystko musi kiedyś się skończyć, nawet ta seria mangowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja chyba nie dałabym rady przebrnąć przez taką długą,wielotomową serię - także jestem dla Ciebie pełna podziwu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mangi to nie moja bajka. Jednak znam kilka osób, które lubią tego typu lekturę i może ta seria by je zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  32. A mi się kiedyś wydawało, ze Potter który ma 7 tomów, albo fallen crest, który ma 7 tomów, albo Szklany tron, który też ma ileś tomów to długie serie, albo sama Gabaldon z objętością ksiażek na czele. A tu 20 tomów, takie tasiemnce mnie przerażają,a gdzie je potem trzymać? :D Kinga

    OdpowiedzUsuń
  33. O rany, ile tomów. Ja bym chyba nie dała rady czytać tyle jeśli by mi się nie podobało. Tylko to właśnie kwestia tego dojrzewania, o którym wspominasz. Kiedyś raczej bym czytała do końca.

    OdpowiedzUsuń
  34. Widzę, że masz sporą kolekcję i pewnie nadal będzie rosnąć. Dobrze jest mieć jakieś hobby, tylko szkoda, że półki się nie rozciągają :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Moje zdjęcie
Skarby na półkach
Kobieta, Żona, Matka. Piszę o tym co myślę, i robię. Najczęściej czytam książki i staram się aby moje dzieci wiedziały, ze są ciekawsze rzeczy niż siedzenie przed ekranem. Kontakt: skarbynapolkach@gmail.com kontakt@skarbynapolkach.pl