Kiziu-miziu, kocham Cię! (Jadzia Pętelka mówi czułe słówka. Zielona sowa)

 Sobota minęła mi niespodziewanie przyjemne. Ze względu na to, że większość czasu spędzamy na dworze nie było zbyt wiele do sprzątania, a dzieciaki nie robiły awantury o sprzątanie zabawek. Nie powinnam być zaskoczona, przecież o to prosiłam, ale... było to dla mnie miłą odmianą ;-).

Dzisiaj mam dla Was książkę, która totalnie nas oczarowała i wywoła mnóstwo uśmiechu. Dlatego, odkąd jest w naszym domu czytamy ją codziennie. Co jest w niej takiego niezwykłego? MIŁOŚĆ.

Jak rozmawiać z dziećmi o uczuciach?

Tak wiem, napisano o tym wiele książek, nakręcono wiele filmów i pewnie stworzono na ten temat ze dwie sztuki teatralne, ale mi chodzi o takie codzienne, domowe uczucia. Moim zdaniem, najlepiej zapewnić dziecku codzienną dawkę miłości. Tak aby nie zapomniało przypadkiem, ze jest kochane. 

Nie zliczę ile razy dziennie mówię Klarze i Jankowi, że ich kocham, że są wspaniali, przytulam ich, noszę na rękach i tak dalej. Dlatego, kiedy zobaczyłam  Jadzia Pętelka mówi czułe słówka, wiedziałam, że to coś dla nas.

Co wyróżnia Jadzię Pętelkę?

Stosunkowo nie dawno poznaliśmy tę serię. Mamy już parę tytułów, dlatego przeglądając książki dla dzieci w Taniej Książce bardzo zainteresowałam się nową częścią. Jadzia Pętelka to opowieść o małej dziewczynce, która poznaje świat. Tak wiem, sporo jest takich serii na polskim rynku - Kicia Kocia, Pola, teraz Jadzia i wszystkie są bardzo popularne. To, co moim zdaniem wyróżnia ostatni wspomniany przeze mnie cykl to humor.

Jadzia Pętelka mówi czułe słówka.

O co chodzi z tym humorem? Nie będę się tu rozpisywać na temat różnych teorii humoru,czy tego czym jest dowcip. Po prostu chodzi mi o to, że czytając jakąś książkę uśmiechamy się lub nawet śmiejemy. Wtedy można stwierdzić, że fabuła jest zabawna. Tak właśnie jest z Jadzią. Jej codzienne, zwykłe przygody sprawiają, że czujemy się radośni,  przewracając kolejne strony.




Sami widzicie, zobaczyliście tylko parę stron, a już macie poprawiony humor na resztę weekendu. Nie ma za co ;-). Moje dzieciaki bardzo polubiły tę część serii o Jadzi. Klara ciągle chodzi i powtarza kiziu-miziu (stąd tytuł ;-)). Bardzo lubię kiedy książki inspirują i pomagają we wstępach do różnych rozmów, np. o uczuciach właśnie. Dlatego bardzo gorąco polecam Jadzię Pętelkę (a dla starszaków, jej brata Stasia Pętelkę). Jest to seria, która z pewnością skradnie niejedno serce, a może nawet przywiąże je do siebie mocną... pętelką ;-).

 

Tytuł:              Jadzia Pętelka mówi czułe słówka

Seria:              Jadzia Pętelka

Autor:             Barbara Supeł

Ilustracje:       Agata Łuksza

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Premiera:        05.05.2021

 

Za wszystkie gili, gili, prrrrruk i kiziu-miziu, dziękuję Taniej Książce.  


 


 

 



Zbudź się, śpiąca królewno (Waneko)

 No i wracamy na właściwe tory ;-). Nie mówię, że wczorajszy wpis był czymś złym, ale musze się przyzwyczaić do tej zmiany i  się z nią oswoić. Dlatego dzisiaj mam dla Was... taaaak, kolejną mangę ;-).


Opis

Tetsu Misato jest licealistą, który postanawia udowodnić ojcu, że potrafi zadbać o swoje finanse. Zaczyna pracę jako pomoc domowa u państwa Karasawa. Tam dzięki zbiegowi okoliczności poznaje Shizu, córkę właścicieli rezydencji. Jednak dziewczyna skrywa pewien sekret, który doprowadził do jej całkowitej izolacji od świata. Nawet jej rodzice nie utrzymują z nią kontaktów. Mieszka sama w małym domku gościnnym. Główny bohater jest oczarowany dziewczyną o pięknym, ciepłym i melancholijnym uśmiechu. Czy jego uczucia nie ulegną zmianie kiedy pozna jej tajemnicę? Sama jeszcze tego nie wiem ;-)!


Wrażenia

Jak już wiecie, ostatnio zebrało mi się na przemyślenia. Może to ta jesienna melancholia, a może jakiś trybik mi się przestawił i zaczęłam analizować świat, który mnie otacza albo to po prostu starość. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jedyne, co na początek mogę Wam powiedzieć, to to, że ta manga bardzo mi się podobała, ponieważ dotyka tematu, które odpowiadają mojej wrażliwości.

Kreska

Megumi Morino zadbała o to aby ilustracje w tej historii były niezwykle wciągające. Postacie, ekspresja, tło. Wszystko jest na bardzo wysokim poziomie. Po przeczytaniu paru stron, wiedziałam już, że to manga dla mnie.


To jest dokładnie ten typ rysunku, który totalnie mnie pociąga w tych komiksach. Oczy, które mają w sobie żywy blask, postacie, które zmieniają się ze względu na charakter. Uwieźcie mi na słowo, że da się narysować charakter, ale to potrafią tylko najlepsi ;-).

Fabuła

Ta historia nie była dla mnie zaskoczeniem. To znaczy jest parę elementów, które zaskoczeniem były, ale jeśli chodzi o całokształt to czegoś takiego się spodziewałam. Podoba mi się to jak główni bohaterowie otwarcie rozmawiają o swoich uczuciach. Nie ważne, czy jest to miłość, czy strach, po prostu mówią o tym wprost. Dodatkowo fajnie rozładowują napięcie elementy humorystyczne. Przy niektórych kwestiach parskałam ze śmiechu.

Bohaterowie

Nie ukrywam, że Tetsu Misato nie jest moją ulubioną postacią w tej historii, za to jego ojciec to mój totalny faworyt (chyba się starzeję ;-)). To właśnie jego wypowiedzi sprawiały, że się uśmiechałam i czułam tą nić porozumienia między mną (matką) a nim (ojcem). Myślę, że jest tu tyle postaci, że każdy może wybrać coś dla siebie. Ja mam nadzieję (ponieważ to dopiero pierwszy tom), że wątek ojca głównego bohatera zostanie rozwinięty. Mam już nawet pewne podejrzenia, ale nic na razie nie mówię ;-).

Gdzie ta królewna?!

I tutaj ciekawostka. Chociaż Shizu można nazwać tytułową śpiącą królewną mam wrażenie, że wcale o nią nie chodzi. Jest jeszcze ktoś obok kogo ta cała historia się toczy i to jest właśnie najciekawsze. Jak już Wam wcześniej wspomniałam, mam pewne pomysły, w którą stronę pójdzie fabuła, ale poczekam na rozwinięcie sytuacji, ponieważ ta historia jest naprawdę fajnie poprowadzona i szkoda by było odbierać sobie przyjemność z czytania. 

Polecam, zdecydowanie polecam. Zbudź się, śpiąca królewno to historia, która porusza ciekawe aspekty, takie jak dorosłość, dojrzałość, czy miłość. A kto z nas nie lubi takich historii ;-).

Tytuł: Zbudź się, śpiąca królewno
Autor: Megumi Morino
Wydawnictwo: Waneko
Premiera: 04.09.2020
Tom: 1


Za możliwość analizy własnej złożonej osobowości ;-), dziękuję Wydawnictwu Waneko.




HoriMiya (Wydawnictwo Waneko)

Tak to ja jeszcze wpisu nie pisałam. Ganiam się z dzieciakami żeby wreszcie poszły spać. Ostatnio usypianie ich to katorga. Chociaż są zmęczone i marudne to samo uśnięcie sprawia im duży kłopot. Poddałam się, czekam po prostu aż padną. Nie wiem dlaczego łóżko działa na nich tak orzeźwiająco. Widocznie "taki okres". Chociaż z drugiej strony wstają później, dzięki czemu mogę wszystko sobie rano ogarnąć. Eh... takiej to nie dogodzisz ;-).
Alergia męczy, ostatnio myślałam, czy można umrzeć na alergię. Nie, nie mówię o uczuleniu na orzeszki (od którego wszystko puchnie i można się udusić), alergii na jad jakiegoś gada, czy innej mniej powszechnej. Chodzi mi o tą najzwyklejszą, kwitnącą w miesiącach wiosennych. No, bo (przynajmniej w moim wypadku tak jest) przez zapuchnięte i załzawione oczy można na coś wpaść albo się jakoś niefortunnie wywrócić... Wszystko może się zdarzyć przez alergię. Nawet można PODERWAĆ na alergię! Naprawdę ;-). Kiedyś (właśnie w okresie największego ataku alergii) pewien chłopak najpierw chciał mnie pocieszyć (myślał, że płaczę po rozstaniu), a potem zaproponował odprowadzenie do domu żeby mi się krzywda nie stała (bo przecież ledwo widziałam na oczy). Teraz trochę żałuję, że nie skorzystałam z propozycji, ale... słabo go widziałam ;-). 

I tym optymistycznym akcentem chciałam Was prowadzić w świat licealnej miłości, ale nie byle jakiej, ponieważ...



Fabuła

Manga opowiada o perypetiach pary (a w zasadzie grupy) licealistów. Główni bohaterowie to wzorowa uczennica Hori i klasowy dziwak Miyamura. Ich losy przez zupełny przypadek zostają połączone, zaczyna rozwijać się głębsze uczucie, ale jak tu u licealistów bywa...zanim do tego dojdzie musi upłynąć dużo czasu na zaprzeczenia i uniki ;-).

Bohaterowie

Ona - ładna, lubiana, popularna, obowiązkowa i odpowiedzialna. On - dziwak. Większość lubi takie pary ;-). Podoba mi się to jak została przedstawiona metamorfoza obu postaci. Szkoła i dom to dwie zupełnie inne rzeczywistości. Hori i Miyamura są nie do poznania. 


o reszcie bohaterów nie będę na razie wspominać, zapewniam Was, że fabuła jest tak przemyślana, że nie ma tu zbędnej postaci i każda dodaje historii nowych barw.

Licealna miłość

Starsi wiedzą jak to było, młodsi albo będą do tego dopiero dochodzić albo są świeżo po. Jak dla mnie licealną miłość można nazwać już dojrzałą. Intensywność uczucia jest do opanowania, ale więcej w tym wszystkim niepewności i ciągłych domysłów. "dlaczego to powiedział...". "czy, aby na pewno tylko...". Bardzo podoba mi się to jak to uczucie zostało przedstawione w tej mandze. Jest wszystko, co potrzeba - śmiech, złość, niepewność i nieśmiałe (ale silne) uczucie. 

Wrażenia

Zaskoczyła mnie ta przemiana głównych bohaterów, byłam bardziej przygotowana na takie coś, myślałam, że to będzie romans w stylu komedii pomyłek. Podoba mi się również to jak postacie ewoluują mentalnie. Kiedy akcja rozwija się już na dobre, sposób myślenia głównych bohaterów też się zmienia. Jest w tym oczywiście dużo nieporadności i braku pewności (i znajomości) siebie, to tylko dodaje uroku tej historii.

Dla kogo?

Dla wszystkich! Ja się bawiłam dobrze. Było parę momentów, w których pomyślałam "problemy młodzieży", ale poza tym bawiłaś się świetnie. Uważam, że zarówno starsza młodzież (kiedyś to się nazywało gimnazjum, teraz starsza podstawówka ;-)), jak i licealiści, no i ta starsza, starsza młodzież, w moim wieku. 

Za możliwość odkrycia tych niepewnych uczuć, dziękuję Wydawnictwu Waneko.


Moje zdjęcie
Skarby na półkach
Kobieta, Żona, Matka. Piszę o tym co myślę, i robię. Najczęściej czytam książki i staram się aby moje dzieci wiedziały, ze są ciekawsze rzeczy niż siedzenie przed ekranem. Kontakt: skarbynapolkach@gmail.com kontakt@skarbynapolkach.pl