Przepysznie! Recenzja 2 tomu Delisie.

 Środa. Dzisiaj pogoda sprzyja aktywnościom na dworze. Ja ostatnio raczę się spacerami. Na co by nie narzekać podczas jesieni, do jej pięknych barw nie można się przyczepić, prawda ;-)? A Wy, lubicie ten szczególny czas w roku?

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnego tomu komiksu, który uwielbiają moje dzieci i na wieść o tym, że mogą czytać nowe przygody Ramen. Już pewnie wiecie o kim mowa. Zapraszam na recenzję Delisii. Mniam, mniam, mniam!


Delisie. Mniam, mniam, mniam!

Uwielbiam ten komiks. Zresztą nie tylko ja. Zabawny, wciągający, fajnie narysowany. Czego chcieć więcej? Już Wam mówię czego, chciałabym żeby było więcej tomów, tak od razu z 10 na dobry początek ;-).

No, ale nie o mnie tu teraz mowa. Na pewno chcecie się dowiedzieć, co nowego u Ramen i jej przyjaciół. Już śpieszę z najnowszymi wieściami!

A dzieje się, dzieje! W Delilandzie odnaleziono pewien starożytny przepis, który pomógł uratować Delisie przed klęską głodową. Kto ma go odtworzyć? Oczywiście Ramen, ale wiecie jak to jest ze starymi przepisami... kiedyś były wszystko inaczej smakowało ;-).



Oczywiście to nie jedyna historia w tym tomie. Tak jak Wam wspominałam, dzieje się w nim całkiem sporo jest treści związanych z Halloween i towarzyszącym temu atrakcjom, czyli... przebierankom i potworom! Jeśli myślicie, że pomysły na kostiumy w świecie jedzenia są oczywiste... to czeka Was miłe zaskoczenie ;-).


Oczywiście nie zdradzę Wam, co jeszcze czeka na Was w kolejnym tomie Delisi. Mogę powiedzie tylko tyle, że każdy zaspokoi swój głód ;-).



Zgarnąć z półki ?

Zgarnąć i trzymać w specjalnym miejscu. Najlepiej takim łatwo dostępnym. Koniecznie spróbujcie nowych Delisi, bo są naprawdę Mniam, mniam, mniam! ;-)

Tytuł:              Życie ma smak

Seria:              Delisie

Scenariusz:     Maciej Kur

Ilustracje:        Magdalena Kania

Wydawnictwo:  Egmont

Premiera:         28.09.2022






Delisie. Życie ma smak - recenzja komiksu.

 Czwartek. Jakoś bardzo szybko mija mi ten tydzień. To chyba dlatego, że w końcu udało mi się namówić męża na wiosenne porządki i małe przemeblowanie. Na pewno podzielę się efektami na Instagramie, także kto jeszcze mnie nie obserwuje to zapraszam ;-).

A dzisiaj, mam dla Was super komiks od jeszcze superowszego duetu. Mieliście okazję go poznać przy recenzji Emilki Sza, historii o pewnej mimce ;-). Tym razem zapraszam Was do świata kulinariów, gdzie główna bohaterka jest po prostu ciepłą kluchą!


Delisie. Życie ma smak.

Jak już Wam wspominałam, komiksy spod ręki Macieja Kura i Magdaleny Kani biorę w ciemno. Podobają mi się ich pomysł na świat i bohaterów, humor sprawia, że nie raz i nie dwa parskam śmiechem podczas czytania. Dlatego kiedy zobaczyłam Delisie, wiedziałam, że będę dobrze bawić.



No dobra, ja się bawię dobrze przy prawie każdym komiksie, a jak podobał się dzieciom? Cóż mogę powiedzieć, odbyliśmy trudną batalię w związku z tym, kto pierwszy może przeczytać/pooglądać Delisie. Wygrałam, chociaż w sumie był remis, bo czytałam na głos ;-). Bardzo często wracamy do Emilki Sza, także myślę, że z Delisiami będzie podobnie. Dzsiaj Klara na przykład nie miała ochoty na nic (zwłaszcza na sprzątanie pokoju) oprócz czytania. Przygotowała sobie cały stos lektur, a na pierwszym miejscu położyła oczywiście Delisie. Także sami widzicie jakie zainteresowanie wzbudza ten komiks.





O czym są Delisie?

O świecie, w którym króluje smak! Główna bohaterka - Ramen, razem z siostrami prowadzi restaurację. Codzienne stara się sprawiać przyjemność swoim klientom, gotując najróżniejsze dania. Nie jest to łatwe, ponieważ każdy ma inne upodobania. Jedni wolą dania warzywne, inni słodkie wypieki, a jeszcze inni potrzebują ziółek (niezłych ziółek ;-)). Jak widzicie sprostać takim wymaganiom nie jest łatwo, ale Ramen i jej siostry potrafią myśleć nieszablonowa i z prostych składników robią naprawdę ciekawe dania. Jesteście ciekawi jakie? Sprawdźcie sami ;-).



Zgarnąć z półki?

Gdybym nie domyślała się, co jest w środku to skusiłaby mnie sama okładka. Także bierzcie w ciemno! Warto!

Tytuł:              Życie ma smak

Seria:              Delisie

Scenariusz:     Maciej Kur

Ilustracje:        Magdalena Kania

Wydawnictwo:  Egmont

Premiera:         23.03.2022




Trudne tematy poruszane w komiksach. Recenzja komiksu Emilka Sza. Jak wiele to nic? Wydawnictwo Egmont.

 Niedziela. Czas na odpoczynek? Nic z tych rzeczy, dzisiaj dzieciaki idą na zakupy, same! Tak wiem, że jest niedziela, ale sklepy na wsi działają przez cały tydzień, a że mamy zaprzyjaźnioną właścicielkę sklepu... także po południu zawożę dzieci do sklepu i czekam w samochodzie na efekty ich zakupów. Sama jestem ciekawa jak to wyjdzie :-).

Dzisiaj mam dla Was wyjątkowy komiks. Wyjątkowy dlatego, ponieważ mówi o sprawach ważnych i trudnych, tj. akceptacja, niepełnosprawności i komunikacja niewerbalna. To ostatnie jest bardzo ważne, ponieważ Emilka Sza, główna bohaterka tego komiksu jest mimem!


Emilka Sza. Jak wiele to nic?

Byłam bardzo ciekawa tego komiksu. Maciej Kur jest mi dobrze znany, m. in. ze scenariuszy do Kajko i Kokosza, czy serii Lil i Put. Natomiast  twórczość Magdaleny Kani, która jest odpowiedzialna za rysunki była  mi wcześniej zupełnie obca, ale już po okładce zapowiadało się obiecująco. 

Emilka Sza jest mimem, takim prawdziwym! Nawet śmiech potrafi pokazać! Natomiast jej przyjaciółka Natalia jest totalnym lekkoduchem, a dodatkowo jest też niewidoma. Od razu rodzi się pytanie, jak te dwie się dogadują, skoro jedna nie mówi, druga nie widzi. Okazuje się, że jeśli ktoś chce to znajdzie sposób na komunikację.

Byłam zaskoczona podczas lektury. Dawno nie spotkałam się z taką fabułą. Zazwyczaj jeśli mamy opowieści o przyjaźni to są to komedie sytuacyjne oparte na różnicach charakterów głównych bohaterów, ale w sytuacji kiedy werbalna komunikacja jest bardzo utrudniona, wtedy historia schodzi na zupełnie inne tory. Dowcipy sytuacyjne? Oczywiście, ale w zupełnie innym stylu, np. zniszczenie niewidzialnej kolekcji popiersi filozofów.





Ulubienica dzieci.

Zaczęło się! Różnica pokoleniowa widoczna jak na dłoni. Podoba mi się Emilka Sza, ale uważam, że czasami w komiksie są użyte nieodpowiednie słowa, np. zaraz mnie szlag trafi. Niby nic wielkiego, ale jak to wytłumaczyć dzieciom? Natomiast Klara z Jankiem są zachwyceni Emilką i sięgają po nią regularnie. A jak jeszcze w bonusach pojawił się Scooby -Do to już całkiem.



Zgarnąć z półki?

Tak. Jest to bardzo oryginalny komiks, przy którym dzieci będą się świetnie bawić. Zresztą ja też się świetnie bawiłam. Maciej Kur i Magdalena Kania stworzyli bardzo fajną historię i mam nadzieję, że mają w planach kontynuację, bo szkoda by było zakończyć przygody Emilki Sza na jednym tomie.

Tytuł:              Jak wiele to nic?

Seria:              Emilka Sza

Scenariusz:     Maciej Kur

Ilustracje:        Magdalena Kania

Wydawnictwo:  Egmont

Premiera:         13.10.2021



Moje zdjęcie
Skarby na półkach
Kobieta, Żona, Matka. Piszę o tym co myślę, i robię. Najczęściej czytam książki i staram się aby moje dzieci wiedziały, ze są ciekawsze rzeczy niż siedzenie przed ekranem. Kontakt: skarbynapolkach@gmail.com kontakt@skarbynapolkach.pl